Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Anegdota z mojego żywota.
Autor Wiadomość
twojstara1 Offline
Stały bywalec
*


Pojazd: SR 50
Dołączył: 17-06-2020
Liczba postów: 782
Reputacja: 8
Post: #1
Anegdota z mojego żywota.
Pod tym tagiem co jakiś czas będę zamieszczał anegdotę z mojego życia.

Kiedyś gdy leżałem nagi w łóżku z moją ówczesną dziewczyną, ona przytuliła się do mnie (już po wszystkim) i uśmiechnięta (z maślanymi oczami jak u cielaka) spojrzała się na mnie i zapytała.
-Jaki był twój najlepszy dzień w życiu?
Pytanie było łatwe, przynajmniej dla mnie bo wtedy nigdy nie kłamałem.
Odwróciłem głowę w jej kierunku ręką głaszcze jej pośladek i mówię.

-To było w szkole średniej, dzień prędzej dowiedziałem się że w końcu będzie ten dzień kiedy pierwszy raz wsiądę na prawdziwy motocykl (powyżej 50cm3) na kursie nauki do prawa jazdy. Byłem tak podekscytowany że, zgodziłem się zostać w internacie na sobotę i niedzielę byle jeździć. Z piątku na sobotę nie mogłem zasnąć z emocji. Rano miałem się udać do miasteczka oddalonego o 9km gdzie mieszkał mój nauczyciel od prawa jazdy.

W tym momencie dziewczyna spuściła wzrok na moje ramie i przestała się uśmiechać. Ja nie zrażony opowiadałem z zapałem dalej.

-Nie spałem już od 5.00 poczekałem do 6-tej i wykradłem się z internatu bez wypisywania się i budzenia opiekuna.
Choć godzinę miałem ustaloną na 9-tą to pobiegłem na skróty przez pagórki porośnięte lasami a następnie po torowisku. Biegłem i szedłem na zmianę. Na miejscu stawiłem się o 8.30 i zacząłem się kręcić pod chałupom nauczyciela prawa jazdy.

Dziewczyna usiadła na łóżku i nie wie co ma dalej robić. Ja wyciągnąłem się na posłaniu włożyłem ręce pod głowę i z rozmarzonymi oczami patrząc się poniekąd w sufit opowiadałem dalej.

-Gdy dojechaliśmy do miasta egzaminacyjnego tam przesiadłem się na motocykl. Tak to była ona Jawa Twin Sport 350 w dwusuwie dwa cylindry i tyleż samo tłumików.
-Wiesz że ona ma jedną dźwignię do obsługi biegów i kopniaka? Zagaiłem. Pytanie postało bez odpowiedzi.

-Jezusie ale ona szła, dwukrotnie przejechaliśmy trasę dla motocykli po mieście. Jak jakiś samochód ustawiał się obok mnie to próbowałem się ścigać z nim i zawsze wygrywałem. A ten odgłos... Marzenie.

-Pamiętam jak wjeżdżaliśmy na płytę lotniska, tam był plac manewrowy. Specjalnie jechałem jak najwolniej aby nauczyciel mnie wyprzedził samochodem. Gdy to już zrobił ja poczekałem trochę i sprawdziłem przyspieszenie i prędkość maksymalna tego motocykla.

-Co za przyspieszenie! Co za prędkość, chyba ze 120km/h licznik pokazał. Mówiłem zachwycony. Gdy kończyłem mówić spojrzałem w jej stronę i ujrzałem jej pośladki znikające za drzwiami w łazience. Zdziwiony że się dziewczyna pyta a potem nie słucha, spojrzałem się w górę z pod pół przymkniętych powiek i znów ją ujrzałem, zieloną Jawę TS 350.
Tak to był wspaniały dzień.

PS. potem mi robiła wyrzuty że najwspanialszym dniem dla mnie powinien być pierwszy pocałunek z nią, pierwsze wyznanie miłości, pierwszy seks.
Ale ja dalej nie nauczyłem się kłamać i powiem wam że największe emocje wzbudzają we mnie wspomnienia związane z motocyklami.

Pamiętam też takie atawistyczne uczucie gdy jechałem po polnej drodze motocyklem enduro gdzieś pośród gór Kaukazu. Obok na pastwisku pasły się konie, nie wiem czy się spłoszyły czy chciały się pościągać ale pędziliśmy bardzo blisko siebie kilka kilometrów, obserwowanie tych zwierząt w pełnym cwale jest czymś pięknym, ba na chwilę poczułem się jakbym był częścią tego stada, wtedy rodzi się takie pierwotne uczucie w duszy człowieka, uczucie które ciężko ująć słowami.
Życzę wam abyście mieli okazję go doświadczyć.
.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.05.2022 08:09 przez twojstara1.)
24.05.2022 22:12
Szukaj Cytuj
R E K L A M A
twojstara1 Offline
Stały bywalec
*


Pojazd: SR 50
Dołączył: 17-06-2020
Liczba postów: 782
Reputacja: 8
Post: #2
RE: Anegdota z mojego żywota.
Ostatnio jeżdżę po asfalcie z dwoma znajomymi.
Jeden kiedyś trochę jeździł potem odstawił motocykl na 10 lat i znów jeździ, drógi który zaczął jeździć w tym roku no i ja który mam dziwne zajawki i upodobania.
Ci dwaj zagadali do przedstawiciela klubu motocyklowego z sąsiedniego miasta. Wiecie taki niby poważny klub jakieś MC w nazwie, skórzane kamizelki, brody, husty na głowach łańcuchy przy spodniach. Motocykle to cruisery i choppery.
- Tej a może byśmy wstąpili do waszego kluby. Zagadał jeden ze znajomych.
-a czym jeździcie? Odparł przedstawiciel.
- No ja jeźdżę na CBR 600. Kolega obok na ybr125

A ten trzeci to na simsonie.
-na simsonie?...... Zdumiony dopytywał przedstawiciel klubu.
-no tym komunistycznym motorowerze. Wyjaśnił znajomy.
Nie, nie chcieli nas wziąć do klubu. Ale to by był widok gość na motorowerze w skurzanej kamizelce z napisem mc.
27.05.2022 16:50
Szukaj Cytuj
twojstara1 Offline
Stały bywalec
*


Pojazd: SR 50
Dołączył: 17-06-2020
Liczba postów: 782
Reputacja: 8
Post: #3
RE: Anegdota z mojego żywota.
Rozmowa ta jest w 100% autentyczna, a kolega ma bardzo inteligentną żonę i tak przewidującą że czasem myślę iż jest jasnowidzem.

Parę lat temu dobry kolega namawiał mnie na wyjazd enduro w weekend ze spaniem w lesie itp.
-Słuchaj jedziemy do puszczy będziemy całe 3 dni jeździć i spać pod namiotami tak jak 3 tygodnie temu.-Zagaił telefoniczną rozmowę kolega.
-Nie mogę już się z mama umówiłem że jej pomogę. -Odparłem
-Na pewno dasz radę. Namawiał współtowarzysz wycieczek.
-Naprawdę nie mogę, obiecałem że przyjadę bo jest kupę roboty u mamy.
-Ale ja już powiedziałem Marcie że jedziemy do lasu pojeździć, 3 godziny się z nią oto kłóciłem. Zrezygnowanym głosem mówił znajomy.
-Słuchaj to teraz masz okazję to wykorzystać, powiedz Marcie że jednak to przemyślałeś i przyznajesz jej rację i że ten weekend spędzicie tylko we dwoje. A następnym razem łatwiej Cię puści. Byłem zadowolony ze swojego genialnego planu.
-To jest dobra myśl, tak jej powiem. Zadowolony kolega zakończył rozmowę.

Trzy godziny później zadzwonił do mnie.
-Ale żeś mi doradził!
-Ale co się stało. Dopytywałem.
-Powiedziałem jej że ten weekend spędzimy razem, bo sobie przemyślałem ten wyjazd, że ona jest najważniejsza, że ma rację i poświecę czas tylko jej.
-I co odpowiedziała?
-Stanęła przede mną zmrużyła oczy i na koniec mojej przemowy powiedziała... A CO ZDZICHU JEDZIE DO MAMY I CIĘ WYSTAWIŁ?
Wczoraj 22:20
Szukaj Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Części do Simsona - www.jackmotors.pl

Kontakt | Simson forum | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja Mobilna | RSS | Mapa użytkowników Simsony.info